Imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza
Użytkowników on-line: 23
Slider_fotolia-73915670-xs Slider_fotolia-65947842-xs Slider_ule-zima Slider_fotolia-97872663-xs

Wpływ umowy o wolnym handlu pomiędzy UE i USA na rolnictwo

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16

        Przez wiele lat, kiedy Polacy żyli za żelazna kurtyną, marzyli o wolnej konkurencji. Zgodnie można stwierdzić, że czas komuny w Polce spowodował spowolnienie i uwstecznienie gospodarki. Natomiast od momentu wejścia do Unii Europejskiej polska gospodarka, a w szczególności produkty rolne nie tylko „dobiły” do standardów zachodnich ale nawet są wyróżniane jako jedne z najlepszych. Polacy swobodnie inwestują i współpracują razem z Niemcami czy Holendrami. Ci ostatni są nawet wskazywani jako przodujący, zagraniczni nabywcy ziemi rolnej w Polsce. Czy zatem potrzeba nam jeszcze dalszych porozumień i szerszych kręgów rynku zbytu?

    Umowa o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejska a Stanami Zjednoczonymi budzi bardzo wiele kontrowersji. Co więcej to pracownicy sektora rolno- spożywczego są wymieniani jako ci, który najbardziej ucierpieliby na tym porozumieniu. Oficjalne rozmowy na temat porozumienia rozpoczęły się 17.06.2013 roku, jednak nie słychać w kraju szerokich dyskusji dotyczących tej sprawy. Co więcej nie ma kampanii uświadamiających konsumentów czy niewielkich producentów rolnych jakie będą konsekwencje zawarcia porozumienia.

      Przedmiotem największych obaw jest wprowadzenie na rynki europejskiej żywności GMO czy tak zwanego „mięsa z hormonami”. Amerykanie nie mają w swoim prawodawstwie regulacji nakazujących informowania w jaki sposób żywność została wyprodukowana. Skutkowałoby to tym, że kupując żywność nie wiedzielibyśmy czy w tym momencie jesteśmy, np. konsumentem GMO czy nie. Co więcej żywność amerykańska produkowana powyższymi metodami byłaby zapewne znacznie tańsza niż ta wyprodukowana według ściśle określonych norm europejskich. Niestety w naszym kraju, którego gospodarka stoi na wyższym poziomie niż w czasach „zimnej wojny”, wciąż istnieje grupa obywateli, którzy decyzję o zakupie danego produktu muszą podejmować tylko ze względu na cenę. Sytuacja taka spowodowałaby częstsze wybieranie produktów amerykańskich niż polskich a co za tym idzie mniejszy zysk dla rodzimych producentów. Na razie wśród polityków nie ma dyskusji dotyczących obniżenia konkurencyjności polskiego rolnictwa, jednakże nie należy zapominać, że to popyt generuje podaż i to konsument ostateczniedokonuje wyboru

      Eksperci unijni mówią nie ma mowy o złagodzeniu przepisów dotyczących GMO i certyfikowania. Jednakże należy pamiętać, że nie możemy mieć wpływu na to jaki ruch wykonają Amerykanie i czy ewentualnie nie mieliby chęci dostosowania swoich regulacji w taki sposób aby uzyska sukces w negocjacjach z UE.

        Polscy eksperci podkreślają, że na porozumieniu zyskają nie tylko ogromne korporacje ale także mali i średni przedsiębiorcy. Niewiadomo tylko na ile to prawda a na ile tylko „kuszenie” w celu poparcia negocjacji. Głosy dochodzące, np.. z Francji wskazują, że drobni producenci raczej obawiają się umowy niż wypatrują czekających ich wysokich zysków. Przez polskich ekspertów wymieniane są porozumienia, które zniosłyby wizy dla Polaków. Nie oznacza to jednak tak swobodnego przepływu osób jak we Wspólnocie Europejskiej ale możliwość legalnego pobytu na terenie Stanów Zjednoczonych na okres 90 dni. Polacy mogliby podróżować swobodnie do Stanów (bez długookresowego oczekiwania na wizy) w celu prowadzenia interesów po drugiej stronie Atlantyku. Jednakże nie należy zapominać o kosztach takiego przedsięwzięcia, które dla małych przedsiębiorców będą niestety zbyt wysokie. W Polsce skupianie się w grupy producenckie, które prowadziłyby jednolite rozmowy dla całej grupy producentów, nie jest jeszcze tak popularne jak za zachodnią granicą, np. w Niemczech. Jednakże faktem jest, że koszty energii w USA są dużo niższe niż w Europie dlatego też po zniesieniu barier celnych, to Amerykanie bardziej zyskają na porozumieniu, ponieważ dużo bardziej niż teraz będzie im się opłacało wprowadzanie na rynek unijny gotowych produktów, które będą stanowić silną konkurencję dla europejskich.

      Umowa o wolnym handlu niesie za sobą oczywiście też korzyści ale są one większe dla konsumenta. Poza tym jak na razie wśród największych zalet nie ma tych dla producentów rolnych, wyjątek stanowi jedynie eksport jabłek. Obecnie nie ma możliwości transportu polskich jabłek do Stanów Zjednoczonych. Ale czy rzeczywiście w ramach porozumienia sytuacja zmieniłaby się diametralnie? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jak się okazuje mimo braku porozumienia Amerykanie importują jabłka z Włoch, co więc stoi na przeszkodzie żeby zacząć importować również polskie? Mimo wszystko biorąc po uwagę eksport to Polska skorzystałaby na umowie. Według szacunków eksport przemysłu samochodowego zwiększyłby się o jakieś 40%. Polacy nie produkują oczywiście samochodów ale są jednym z głównych dostawców podzespołów do niemieckich fabryk samochodowych.

     Szansą dla Polski jest również zwiększenie amerykańskich inwestycji w Polsce. Amerykanie są jak na razie piątą inwestycyjną gospodarką w Polsce. Jesteśmy także pierwszą gospodarką dla Amerykanów w ramach partnerstwa Europy Środkowo- Wschodniej. Inwestowanie wiąże się również ze zwiększoną ilością miejsc pracy dla Polaków. Jednak tutaj należy wziąć pod uwagę specyfikę amerykańskiego rynku. Amerykanie nie szukają po prostu pracowników, oni szukają ludzi z konkretnymi umiejętnościami i doświadczeniem zawodowym. Przedmiotem ich zainteresowania są osoby ściśle wyspecjalizowane w wąskiej dziedzinie. Jeśli nie znajdą takich osób w Polsce to będą woleli zatrudniać własnych ludzi. Pamiętajmy, że choć oficjalnie bezrobocie w USA oscyluje w okolicach 10% to nieoficjalnie mówi się nawet o 30%. Niestety, największe bezrobocie jest w stanach typowo rolniczych.

     Konsument skorzysta również na tańszych zakupach w ramach porozumienia. Dotyczy to głównie sklepów internetowych, w których po zniesieniu cła będzie po prostu taniej. Dzięki umowie handel stanie się łatwiejszy między innymi ze względu na zmniejszenie formalności administracyjnych. To spowoduje większy przepływy inwestycji czyli wzrost konkurencyjności towarów Europejskich i Amerykańskich. Dzięki zmniejszeniu kosztów formalnych łatwiej będzie inwestować małym firmom za Oceanem i właśnie w tym eksperci widzą dla nich szansę.

     Jednak najważniejsze korzyści jakie Polacy mogliby odnieść ze wspólnego transatlantyckiego porozumienia jest wymiana doświadczeń oraz swoboda inwestowania na rynku energetycznym oraz gazu. Amerykański gaz jest znacznie tańszy ponieważ jest wydobywany z łupków. W naszym kraju ceny za pozyskiwanie gazu z Rosji są zdecydowanie najwyższe w całej Europie. Co więcej Unia Europejska zakłada, że do 2050 roku gazy cieplarniane oraz węgiel zostałyby ograniczone aż o 95%. Dlatego też w tym zakresie Polska, w której zdecydowanie przoduje energia węglowa mogłaby zyskać dzięki wsparciu USA. Dokładniej chodzi tutaj o politykę klimatyczną, co do której Ameryka nie ma aż tak ekologicznego podejścia jak Bruksela.

     Partnerstwo handlowe z USA to nie jedyne amerykańskie partnerstwo z Unią Europejską. Polska do końca 2015 ma ratyfikować zawarte 18.10.2013 roku porozumienie z Kanadą. Ta umowa powinna być „wzorcem” do porozumienia ze Stanami. Negocjacje z Kanadą były łatwiejsze ze względu na dwa bardzo ważne czynniki. Pierwszym z nich jest podejście do spraw ochrony intelektualnej, które jest w Kanadzie i UE bardzo zbliżone. Drugim bardzo ważnym aspektem jest podejście do spraw kulturowych, które są bardzo ważne w tak wielonarodowym społeczeństwie jakim jest Wspólnota Europejska. Kanada jako jedyna monarchia konstytucyjna na kontynencie amerykańskim uważa się za państwo quasi- europejskie oraz należy do brytyjskiego Commonwealth’u oraz francuskiej La Francophonie- powoduje to zbliżony sposób myślenia i działania jak w UE.

    Wydawać by się mogło, że to Stanom Zjednoczonym bardziej zależałoby na transatlantyckiej unii, jednakże Ameryka uważa się za gospodarkę dużo silniejszą niż europejska. Ważny jest także styl negocjacji, który po obu stronach oceanu jest zdecydowanie inny. Amerykanie negocjują bardzo twardo a niekiedy nawet agresywnie natomiast po stronie poszczególnych Państw Członkowskich polityka często jest życzeniowa. Polska w negocjacjach raczej nie będzie odgrywała kluczowego stanowiska, jednakże poprzez swoje placówki dyplomatyczne w Europie oraz USA może wprowadzać swoje konkretne uwagi co do porozumienia. Tylko od naszego państwowego zaangażowania będzie zależało czy negocjacje pójdą w dobrym dla nas kierunku.

      Trzeba zatem sobie zadać pytanie czy na powyższym porozumieniu jak zwykle zyskają tylko lobbyści i ogromne korporacje, które w szczególności w Stanach mogą chcieć forsować ustawę? Każdy bezpośrednio zaangażowany obywatel powinien sam interesować się tym co dotyczy go w tak bezpośrednim stopniu. Niestety w kraju wolnorynkowym jakim jest Polska nikt nie musi pukać do drzwi i informować o poszczególnych etapach negocjacji. Dlatego ważne jest aby samemu organizować inicjatywy obywatelskie wspierane przez rząd lub placówki dyplomatyczne po obu stronach oceanu. Głos Amerykańskiej Polonii może okazać się nie bez znaczenia, dlatego kampania informacyjna w tej społeczności może przynieść korzyści. Istotne jest także wyrażanie własnej opinii w różnego rodzaju ankietach zbierających dane do negocjacji jak, np. ta z Podkarpackiej Izby Gospodarczej.

 

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz

prawa kolumna

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
SPRAWDŹ NASZ KANAŁ NA 

 
 
 

Prognoza pogoda

Pogoda jest aktualizowana
Bydło Drób Hodowla Maszyny Nawozy Prawo Rzepak Środki ochrony Trzoda chlewna Unia Europejska Uprawa Zboże Zdrowie