Imieniny:
Kamila, Karoliny, Roberta
Użytkowników on-line: 12
Slider_fotolia-73915670-xs Slider_fotolia-65947842-xs Slider_ule-zima Slider_fotolia-97872663-xs

Z mleka na mięso - jak to zrobić?

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16

              Wielu rolników, posiadających niewielkie gospodarstwa, coraz częściej całkowicie rezygnuje z produkcji zwierzęcej lub zmienia strategię z produkcji mleka na produkcję żywca wołowego. Muszą przy tym zadać sobie pytanie: czy jest to opłacalne? Wszystko zależy od wielu czynników, głównie od chęci i determinacji rolnika/hodowcy.  W produkcji mleka pracy jest mnóstwo- dój, pilnowanie zacieleń i okresu zasuszania, optymalizacja żywienia w stosunku do laktacji oraz  częste problemy zdrowotne w stadzie. W małych gospodarstwach rodzinnych potencjał genetyczny krów mlecznych często nie jest wykorzystywany nawet w połowie (brak odpowiedniego zaplecza paszowego). Jednak produkcja mleka ma jedną zasadniczą przewagę nad produkcją żywca: zysk ze sprzedaży jest praktycznie codziennie, poza tym rośnie popyt na mleko i produkty mleczne w Polsce.

             Jeśli mimo to rolnik koniecznie chce spróbować z produkcją mięsa musi zastanowić się jaki sposób hodowli będzie dla niego najodpowiedniejszy oraz jak duże stado jest w stanie utrzymać przy najmniejszym nakładzie finansowym. Dlatego też pierwszym czynnikiem, na który trzeba zwrócić uwagę, jest ilość posiadanych użytków rolnych (zwłaszcza użytków zielonych) oraz ich jakość. Jeśli do tej pory w gospodarstwie chowane było bydło mleczne, nie ma problemu – wiadomo, że produkowane pasze będą podobne. Po drugie, trzeba wybrać jeden z trzech wariantów hodowli.

             Ekstensywna lub ekologiczna hodowla oparta może być nawet w 100%  na paszach z użytków zielonych oraz przy najmniejszych nakładach pracy (należy pamiętać  jedynie o dostarczeniu zwierzętom wody i lizawek na pastwisku). Ta opcja jest wygodna dla rolnika, który posiada np. dużo ziem słabych lub nieużytki. Jest również najbardziej przyjazna środowisku (pod warunkiem zachowania zasady maksymalnie 2-3 DJP/ha). Jednak na samym pastwisku z ewentualnym dodatkiem pasz treściwych nie osiągnie się wysokich przyrostów dziennych oraz szybkiego osiągnięcia masy końcowej. Tymczasem mięso z ekologicznych gospodarstw staje się coraz bardziej pożądane, a jego produkcja to niezły biznes, jeśli znajdzie się odbiorcę zwłaszcza za granicą.

              System mieszany (półintensywny) opiera się częściowo na użytkach zielonych i częściowo na paszach treściwych. To dobry system dla hodowców, którzy nie chcą do końca rezygnować z produkcji mleka i mają w swoich zasobach polowych udział użytków zielonych nadających się na wypas. Dobrze sprawdza się tu krzyżowanie matek ras mlecznych z buhajami dużych lub średnich ras mięsnych. Często nawet takie krzyżówki przekraczają oczekiwania hodowców, gdyż cielęta wykazują dużą odporność i bardzo dobrze przyrastają na mleku i średniej jakości paszach gospodarskich. Cielę można odstawić od krowy po 2 miesiącach, a nadwyżki mleka zdajać. Jest to także dobre dla krowy, zmniejsza ryzyko zachorowań na mastitis i zwiększa mleczność. Można również odpajać cielęta tradycyjnie starterem, ale to powoduje zwiększenie kosztów i nakładów pracy. Początkowo żywienie można opierać na zielonce (najlepiej pastwisko) i sianokiszonce z niedużym udziałem jęczmienia. Opasane zwierzęta mogą być w tym czasie na pastwisku. Pod koniec tuczu trzeba pamiętać o zwiększeniu ilości pasz treściwych. Dobre będzie także dodatkowe żywienie kiszonką z kukurydzy (np. niedojady po krowach)  lub zielonka z roślin motylkowych (np. z międzyplonu).

            Przy opasie intensywnym uzyskiwane przyrosty pod koniec tuczu mogą sięgać 1000- 1200g/ dobę. To najszybszy sposób, aby uzyskać końcową masę i sprzedać dobrze umięśnione opasy (uzyskać wyższą cenę za kg). Jest to już rodzaj hodowli specjalistycznej, która wymaga wiedzy i sporych nakładów pracy oraz kosztów. Nie potrzebne są wtedy pastwiska (wystarczy sianokiszonka lub kiszonka z kukurydzy). Taką hodowlę trzeba dobrze zaplanować oraz mieć świadomość, że utrzymując w ten sposób kilka, czy kilkanaście zwierząt nawet o dużym potencjale mięsnym, majątku nie zrobimy. Znaczny koszt stanowi pasza treściwa , którapowinna być dostarczana w dużych ilościach przez cały okres tuczu.. Sporo więc zależy od tego, jaki plon w danym sezonie uda się zebrać ze zbóż (a z tym jak wiadomo różnie bywa).

              Kiedy rolnik wybierze już system, który najlepiej spełnia jego oczekiwania, powinien się zastanowić nad rasą oraz wielkością stada podstawowego. Ważne, aby dobierać rasy do systemu np. do hodowli ekologicznej – Angus, Hereford, Salers, Simmental czy nawet Limusine. Do ras szybko rosnących zdecydowanie należą Charolais, Piedmontese, Belgijska Biało-Błękitna. Te rasy można hodować w systemie intensywnym lub w krzyżowaniu z rasami mlecznymi. Jeśli rolnika nie stać na zakup nowego stada podstawowego, może oprzeć się o stado matek mlecznych i metodą krzyżowania wypierającego uzyskać po kilku latach czystorasowe krowy. Trzeba pamiętać, żeby nie kierować się jedynie chęcią szybkiego zysku, bo utrzymując w małym gospodarstwie stado kilku krów np. Charolais przy opasie paszami gospodarskimi, nie wykorzystamy w pełni potencjału genetycznego tej rasy. Możemy natomiast  napotkać na takie problemy jak trudne porody.

            Warto jednak nie rezygnować całkowicie z hodowli bydła. Jeśli nie mamy wystarczająco dużo czasu na opiekę nad krowami mlecznymi, dlaczego nie spróbować wejść w ten coraz lepiej prosperujący rynek produkcji zdrowej i smacznej wołowiny? 

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz

prawa kolumna

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
SPRAWDŹ NASZ KANAŁ NA 

 
 
 

Prognoza pogoda

Pogoda jest aktualizowana
Bydło Drób Hodowla Maszyny Nawozy Prawo Rzepak Środki ochrony Trzoda chlewna Unia Europejska Uprawa Zboże Zdrowie